Zabrania się kopiowania. Teksty na tym blogu są mojego autorstwa i nikt nie ma prawa się nimi posługiwać.
Wierszyki powstają w mojej głowie, karteczki i inne dziergawki zrobione własną ręką. Jeśli nie to będzie odpowiedni dopisek. Nie kradnij ... za to można posiedzieć niekoniecznie w miłym towarzystwie.
©Copyright by Ines
PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE
All Rights Reserved
Prawo autorskie (ustawa z 4 lutego 1994 r.)

Obserwatorzy

środa, 11 grudnia 2019

Leniwce...

Mówią, że raz na rok to i kura pryknie.... Nie jestem kurą a raczej leniwcem ;) ale też ruszyłam odwłok i coś zrobiłam. Czasem, żeby oczyścić umysł, trzeba ruszyć rękami. Nigdy nie wyrzucam resztek świec i w końcu nadszedł czas by coś z nimi zrobić, a że nabyłam ostatnio różne olejki zapachowe, to powstały pachnące świeczki. Na razie są 4: pomarańczowa-drzewo sandałowe z różą, czerwona-spiced apple, ciemniejszy róż - cytryna z maliną, jasny róż - poziomka z maliną. Pachną niesamowicie a dziś będzie test, czy podczas palenia zapach nie zginie.



wtorek, 24 lipca 2018

dary Bałtyku

Od kiedy pamiętam mam świra na punkcie  bursztynów... z tego świra troszkę drobiazgu mi się się uzbierało, a że w tym roku Bałtyk postanowił podrzucić mi jeszcze coś, to zebrałam się i zrobiłam zawieszkę. Z takich oto składników:

(gdyby nie było widoczne, to jest to drewienko)
...powstało to:




sobota, 10 lutego 2018

resztki ....

Chyba odkładanie różności bo przydasie za bardzo weszło mi w krew ... nie dość, że gromadzę różności do scrapowania to jeszcze okazało się, że mam pokaźną ilość resztek świec. Miałam to wyrzucić, ale pomyślałam po co kupować kolejne skoro można te resztki jeszcze użyć. Idąc po najmniejszej linii oporu, po prostu stopiłam część i wykorzystując zakrętki po płynie do prania zrobiłam sobie nowe świece. Szału nie ma, pięknością nie grzeszą ale się palą. Wyszło mi kilka ale do pokazania nadają się te ;) kawa, czekolada i pistacja

sobota, 27 stycznia 2018

Wspomnienie lata w zimowych klimatach.

Jakiś czas temu Patrycja Dreamy Attic zaprosiła mnie do gościnnego DT w Just Tag It!. Jako, że z tworzeniem ostatnio jestem na bakier, stwierdziłam, iż będzie to dobra motywacja do zmotywowania samej siebie do działania. Dziś nadszedł dzień mojego debiutu w inspiracjach. Jako, że zima jest albo jej nie, ma moja praca trochę do tego nawiązuje. W zimowych kolorach ujęłam wspomnienie z gorących wakacji. Moje wypociny wyglądają tak...

 
Jeszcze pochwalę się banerkiem ...
i zapraszam Was do zabawy z naszymi wyzwaniami na blogu Just Tag It!

piątek, 22 grudnia 2017

Pierniczki inaczej

Miałam nic nie piec, ponieważ rozłożył mnie jakiś wredny wirus. No ale skoro dziś już nie oddycham odwłokiem, to nie mogłam się powstrzymać. Zaparłam się, że nie będzie pierniczków, przeszukałam net w poszukiwaniu kruchych ciastek tyle, że bez masła ani rusz, a okazało się, że w domu mam tyle o ile. Mimo peselicy pamięć jednak zadziałała ... przypomniałam sobie, że gdzieś kiedyś widziałam przepis na muffinki piernikowe ... w ramach braku powideł śliwkowych,  w roli nadzienia wystąpił dżem wiśniowy, produkcji mojej Przyjaciółki. No niebo w gębie ... a jak pomyślę, że mogłyby się tam znaleźć powidła to na samą myśl mruczę z rozkoszy. Matko i córko ... czemu ja tego wcześniej nie wypróbowałam. Oto one ... muffinki piernikowe z dżemem wiśniowym i lukrem kawowym.