Zabrania się kopiowania. Teksty na tym blogu są mojego autorstwa i nikt nie ma prawa się nimi posługiwać.
Wierszyki powstają w mojej głowie, karteczki i inne dziergawki zrobione własną ręką. Jeśli nie to będzie odpowiedni dopisek. Nie kradnij ... za to można posiedzieć niekoniecznie w miłym towarzystwie.
©Copyright by Ines
PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE
All Rights Reserved
Prawo autorskie (ustawa z 4 lutego 1994 r.)

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

Obijam się

Strasznie się ostatnio obijam twórczo. Jakoś mi nie po drodze z robótkowaniem. Jedyna rzecz, która doczekała się wykończenia to kwiatek koralikowy. Tworzy się jeszcze coś większego, ale w takim tempie, jakie ostatnio przybieram to może za rok skończę :D.
Koralikowy kwiatek to broszka, która tak się prezentuje:
 ale może jeszcze być połączona z naszyjnikiem jako jego element.
Całkiem fajnie prezentuje się to połączenie na szyi, ale nie posiadam żadnej na stanie, poza swoją ale ją ciężko samemu sfotografować.

środa, 2 marca 2011

110. Rinchies, broszka i piątkowa zachcianka

Spodobały mi się miniaturkowe wyzwania na Craft ArtWork dlatego zmierzyłam się z rinchies. Temat wyzwania to zwierzęta mórz i oceanów. Przy jednym z wyzwań dziewczyny zapytały ile czasu nam zajmuje stworzenie takiego maleństwa. Mi osobiście zajmuje to od metra i ciut ciut, ponieważ w trakcie tworzenia zmienia mi się co chwilę koncepcja. Mój maluszek na początku miał mieć delfinki, ale wydawały mi się za małe i niewidoczne, zatem popaćkałam je niebieskim tuszem. Na tym narysowałam ośmiorniczkę i miała być pomalowana na czarno. Jak zaczęłam ją kolorować to w połowie przestałam i nakleiłam mini koraliki jako oczka i ryjek. Została taka zamglona ale czegoś mi brakowało. Zaczęłam naklejać rozwarstwioną do granic możliwości włóczkę. Zachciało mi się glonów:D Popatrzyłam i nie bardzo mi się to widziało dlatego ośmiorniczka została potraktowana klejem z brokatem i już było lepiej tylko kontury mi zniknęły. No to co, czarna cienka włóczka i kontury są :D Oto moja interpretacja. Poproszono mnie o robienie zdjęć przy czymś, co pokaże faktyczną wielkość no to proszę.Jednocześnie zgaszam ośmiorniczkę do wyzwania marcowego na forum Scrappassion pt woda.
I jeszcze poprzednie twory dla porównania
Powstała nowa broszka, na urodziny dla koleżanki. Srebrna z białą perełką. Zdjęcia w sztucznym świetle i w słońcu.A to wspomniana piątkowa zachcianka. Chodziło za mną sushi. Chodziło aż wychodziło. W piątek zafundowałam sobie taki oto obiad. Kawałki różnią się wielkością, ponieważ po zrobieniu pierwszego zorientowałam się, że nie mam więcej glonów:D, zatem cały ryż trzeba było zapakować w ten ostatni kawałek. No cała ja. W miseczce jest sos sojowy wymieszany z pastą wasabi. Dopiero teraz widzę tłuste plamy, a są ponieważ zmieniała mi się koncepcja ułożenia.

środa, 26 stycznia 2011

92. Pomocy!

Potrzebuję pomocy bo nie umiem się zdecydować. Zachciało mi się kolejnej broszki, ale nie mogę się zdecydować na środek. Jak widać materiał ma przebłyski zieleni i bordo. Zrobiłam foty w różnych wersjach i na różnych tłach. Prooooszę pomóżcie:D No niezdecydowana jestem i tyle.
1. Szklana perełka w niezdecydowanym kolorze. Brąz, róż, bordo.2. Z bordowymi koralikami.3. Z zielonymi koralikami4. Z kulką w kolorze zżółknięta zieleń lub zzieleniała żółć:D Taki jak w poprzedniej zielonej. 5. Z cyrkoniąProszę o głosowanie:D

piątek, 21 stycznia 2011

90. Nie moja brocha

Ano już nie moja chociaż przeze mnie robiona. Powstała wczoraj znowu na szybko. Zaczynam się obawiać, że jak tak dalej pójdzie to marnie zginę i chyba faktycznie zacznę robić na zapas ... może się już zabiorę za kartki Wielkanocne co? Dostała ją koleżanka z okazji dzisiejszych urodzin. Specjalnie zrobiona na różnych tłach. Tym razem zielona. Spodobało mi się broszkowanie i można się spodziewać w najbliższym czasie większej ilości. Chyba:DNapisałam pod poprzednim postem, że tamta broszka ma taki kolor jak opakowanie prezentu pod ostatnią fotką kopertówki. Możecie sobie zobaczyć jakie różnice wychodzą na zdjęciach. Albo muszę się jednak przeprosić z instrukcją obsługi aparatu, albo pogodzić z tymi przekłamaniami.

czwartek, 20 stycznia 2011

89. Pod presją

Marudził to niech ma. Kopertówkę zrobiłam. Na biegu wczoraj wieczorem dla ledwo narodzonej dziewuszki. Idę dziś w odwiedziny i potrzebowałam czegoś szybko albo jeszcze prędzej. Papier z artystyczny.com.pl, stempelki i tusze to prezent imieninowy przedwczesny. Przedwczesny dlatego, że zakup dokonany w grudniu. Zapytano co chcę tom powiedziała, że coś do scrapów, a przede wszystkim stempelki i to już bo są promocje. No to mam kilka zestawów zakupionych w Craftmanii. Śmiać się można, bo sama widzę, że cienko mi poszło:D Cuś mi się tusz rozmazał ale co tam i tak dumna jestem. Rozetkę pierwszy raz robiłam. Pytałam taką jedną jak się robi to mi nie powiedziała, sama doszłam do tego. Tym bardziej dumna jestem. Teraz fotorelacja. Trzymać brzuchy:D
całośćmini rozetkaśrodekśrodek w zbliżeniachi znowu całość na prezencie dla Laluni.Te falbanki to brzegi papierowych serwetek.
A dla mamy tejże Laluni, jeśli będzie chciała, powstała broszka. Niestety kolor jakiś dziwny wyszedł. W rzeczywistości jest bardziej w fiolecie.A tu fotka poprawiona przez Middię i kolor bardziej zbliżony do oryginału. Dziękuję Paniusiu:D

piątek, 22 października 2010

40. Skończyłam...

... chustę. Sama w to nie wierzę. Przedwczoraj ostatni szlif, pranie i suszenie. Dziś oglądanie efektów, przymierzanie broszek, które powstały w tzw międzyczasie i zapakowanie by doczekała w całości do momentu wręczenia mamie. Chusta po upraniu tak fajnie się rozprostowała, że ani rozciągać ani prasować nie trzeba by widać było wzór. Jeśli chodzi o broszki powstały 4:
czerwona z czarną świecącą nicią:bordo z mieniącymi się włoskami:
fiolet z mieniącymi się niteczkami, o dziwo nawet koloru mi nie zmieniło:
moherowa zieleń, która na początku nie posiadała listków, ale na życzenie mamy udało mi się coś dobrać:nie widać na zdjęciu ale w środku ma piasek pustyni z zieloną skazą, co w sumie daje bardzo fajny efekt. Zawiozłam je wszystkie do mamy by sobie coś wybrała, bo chciałam jej dorzucić do chusty. Oczywiście oczy jej się do wszystkiego świeciły, na nic nie mogła się zdecydować, ale chyba kamień przeważył. jedyne co to zażyczyła sobie listków do niego, ale na szczęście udało mi się wygrzebać w miarę pasującą włóczkę. A tu wszystkie razem na chuście ( niestety tutaj filet zmienił kolor):
Powstał jeszcze jeden kwiatek ale go na razie nie pokażę.

Niestety zonków mam dalszy ciąg. Kolejny związany jest z wygraną w Candy przez Polly. Nie dość, że biedaczka przez moją chorobę musiała czekać to jeszcze pocztowe gamonie zapodziały paczkę. Miał być polecony priorytet a do dzisiejszego dnia nic do niej nie dotarło, mimo że wysłane w zeszły piątek. Obdzwoniłam poczty no i w poniedziałek albo we wtorek idę składać reklamację. Poczekam jeszcze parę dni jeśli nic do Polly nie dotrze będzie przesyłka nr 2.
A teraz zmykam bo chyba przez nerwy i wiatr udało mi się dzisiejszej nocy przespać aż godzinę i wcale nie jestem pewna czy całą. Teraz mnie muli zatem dobranoc:D