Zabrania się kopiowania. Teksty na tym blogu są mojego autorstwa i nikt nie ma prawa się nimi posługiwać.
Wierszyki powstają w mojej głowie, karteczki i inne dziergawki zrobione własną ręką. Jeśli nie to będzie odpowiedni dopisek. Nie kradnij ... za to można posiedzieć niekoniecznie w miłym towarzystwie.
©Copyright by Ines
PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE
All Rights Reserved
Prawo autorskie (ustawa z 4 lutego 1994 r.)

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miśki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miśki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 listopada 2010

58. Zapomniany miś

W ramach przerywnika, coś co umknęło mej uwadze a powstało w czasach miśka dla Miśka. Mały miś z cienkiej włóczki, mierzy 10 cm i wisi sobie na kwiatku. *****
A dziś papierowe serwetki okrągłe. Średnica 11 cm, 3 kolory, żółty, zielony i niebieski ( jakby ktoś miał problem z kolorami hehehe) po 5 sztuk z każdego koloru.

poniedziałek, 6 września 2010

20. Edwin

Edwina miałam pokazać dopiero po urodzinach mojej przyjaciółki, ponieważ miał być dodatkiem do prezentu. Niestety w weekend Edwin został uprowadzony przez rzeczoną. Najpierw pół godziny dopytywała czy gotowy jak obiecałam. Potem kolejną godzinę błagała o pokazanie i obiecała, że będzie trzymać przy sobie ręce. Jak go zobaczyła to wyrwała mi go z rąk i już nie oddała. Śmiem twierdzić, że nawet z nim spała:D
Sesja odbyła się latem w największe upały dlatego Edwin siedzi w krzakachniecierpliwy jest ( a może nieśmiały) i dłużej nie chciał pozować. Odwrócił się i zniknął w gęstwinie.


Dlaczego Edwin i w pomarańczowym stroju piłkarskim? Ponieważ moja Asia ma jobla na punkcie Edwina van der Sara, który jest holenderskim bramkarzem. Jak wiadomo Holendrzy grają w barwach pomarańczowych. Nie ważne że na co dzień gra u czerwonych diabłów w Manchester United. MIał być pomarańczowy misiek, ale zamieniłam go na brązowego w odpowiednim stroju:D

wtorek, 24 sierpnia 2010

10. Brombert :D

Brałam udział w zabawie Bromby " zrób sobie misia". Jak wiadomo spóźniłam się w niedzielę i nie wystartowałam razem ze wszystkimi, zatem dopiero dziś przedstawiam Wam Bromberta:D
Zawstydził się że taki golutki i uciekł w krzaki

a potem najnormalniej w świecie zajął moją miejscówkę łóżkową

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

9. Spóźniona

No i się spóźniłam na blogową zabawę u Bromby. Najpierw po nieudanej przygodzie z decou nie miałam serca do robienia miśka, ale po wymianie maili z Kapryską ( dziękuję Ci Aguś za pomoc i pocieszenie), jakoś odzyskałam chęć robienia i udało mi się kawałek nadgonić. Zrobiłam głowę i uszy, ale nic nie pozszywałam ani nie zrobiłam mordki. Myślę, że dziś po powrocie z pracy nadgonię i pochwalę się efektami.