Jak już wcześniej wspomniałam Kasia na prośbę moją i Jagny umieściła schemacik na swojego diabła. Przez nieczynną troszkę rękę zrobienie go zajęło mi 3 dni. Ale jest! Mam nadzieję że się Kasia nie obrazi bo troszkę go zmodyfikowałam. Inne nóżki i oczka. Poza tym nie wiesz Kasiu jak wiele radości mi uczyniłaś tym schematem swojem :D Nie dość że jestem z niego bardzo zadowolona i gęba mi się śmieje na jego widok, to jeszcze sama coś wymyśliłam! To nie jest normalne, bo do tej pory robiłam wszystko według schematów. A przy diabelcu ruszyło mnie do wymyślania. Poza tym nie wiem czym wypychacie swoje stworki. Ja chyba muszę zmienić wypychacz, albo opracować jakiś system przyszywania, bo diabelcowi łeb latał jak żyd po pustym sklepie i nieźle się namęczyłam żeby prosto ją trzymał. Oto mój szanowny ulubieniec:
Zarozumialec od razu wskoczył na czerwone poduchy

jednak doszedł do wniosku że marnie się na nich eksponuje zatem przeniósł się w kwiaty

tam też mu się nie spodobało, bo przecież nie widać go w pełnej okazałości.
Stwierdził, że najlepszym tłem będzie mamina chusta, na tle której widać też kozaczki, jakich sobie zażyczył z powodu zbliżających się chłodów.

a tu jeszcze ogonem się chwali