Chyba wpadłam w ciąg pieczeniowy. Tym razem powstały mini serniczki białe i kakaowe. Muszę trochę dopracować przepis bo wyszły za mało puszyste, ale i tak chyba nieźle się prezentują. Poza tym widzę, że ten szał pieczeniowy ma określony kierunek nazwany przez niektórych mniiiaaaammm a przeze mnie chaps, czyli coś na góra dwa gryzy.
Akwarela o zimnym pięknie szarości.
2 dni temu

































