Chyba odkładanie różności bo przydasie za bardzo weszło mi w krew ... nie dość, że gromadzę różności do scrapowania to jeszcze okazało się, że mam pokaźną ilość resztek świec. Miałam to wyrzucić, ale pomyślałam po co kupować kolejne skoro można te resztki jeszcze użyć. Idąc po najmniejszej linii oporu, po prostu stopiłam część i wykorzystując zakrętki po płynie do prania zrobiłam sobie nowe świece. Szału nie ma, pięknością nie grzeszą ale się palą. Wyszło mi kilka ale do pokazania nadają się te ;) kawa, czekolada i pistacja
sobota, 10 lutego 2018
sobota, 27 stycznia 2018
Wspomnienie lata w zimowych klimatach.
Jakiś czas temu Patrycja Dreamy Attic zaprosiła mnie do gościnnego DT w Just Tag It!. Jako, że z tworzeniem ostatnio jestem na bakier, stwierdziłam, iż będzie to dobra motywacja do zmotywowania samej siebie do działania. Dziś nadszedł dzień mojego debiutu w inspiracjach. Jako, że zima jest albo jej nie, ma moja praca trochę do tego nawiązuje. W zimowych kolorach ujęłam wspomnienie z gorących wakacji. Moje wypociny wyglądają tak...
Jeszcze pochwalę się banerkiem ...
i zapraszam Was do zabawy z naszymi wyzwaniami na blogu Just Tag It!
piątek, 22 grudnia 2017
Pierniczki inaczej
Miałam nic nie piec, ponieważ rozłożył mnie jakiś wredny wirus. No ale
skoro dziś już nie oddycham odwłokiem, to nie mogłam się powstrzymać.
Zaparłam się, że nie będzie pierniczków, przeszukałam net w poszukiwaniu
kruchych ciastek tyle, że bez masła ani rusz, a okazało się, że w domu
mam tyle o ile. Mimo peselicy pamięć jednak zadziałała ... przypomniałam sobie, że
gdzieś kiedyś widziałam przepis na muffinki piernikowe ... w ramach braku powideł
śliwkowych, w roli nadzienia wystąpił dżem wiśniowy, produkcji mojej
Przyjaciółki. No niebo w gębie ... a jak pomyślę, że mogłyby się tam
znaleźć powidła to na samą myśl mruczę z rozkoszy. Matko i córko
... czemu ja tego wcześniej nie wypróbowałam. Oto one ... muffinki
piernikowe z dżemem wiśniowym i lukrem kawowym.
poniedziałek, 20 listopada 2017
Fioletowo
Ostatnio lepiej mi się pracuje z szydełkiem, iż z czymś innym. Czyli powrót do przeszłości, ponieważ od tego zaczynałam będąc jeszcze dzieckiem. Poniżej spełniłam prośbę, a raczej dwie prośby mamy. Pierwsza to pojemnik na spinacze do bielizny. Dostała coś ala koszyczek ale z rączką na guzik, żeby móc zawiesić na sznurku bieliźnianym. Drugie to pokrowiec na telefon. Wszystko z resztek włóczek w tonacjach fioletu.
sobota, 30 września 2017
Jak ci czegoś brakuje do sobie zrób ...
kiedy kobieta kupuje buty ... wiadomo, że nic nie będzie do nich pasować .... a szczególnie kiedy kupuje je w kolorze, którego by się nie spodziewała, bo przecież nie lubi czerwieni pod żadną postacią. A jednak ... nabyłam buty i powstał problem. Co do nich dołożyć. Pasujących ciuchów w żadnym wypadku nie mam ... no poza czarnymi. Ale jak tu w samej czerni paradować. Zaraz zaczną się pytania kto umarł. Jedynym ratunkiem stały się dodatki, których we wspomnianym kolorze również brak. Na pomoc przyszło chomikowanie ... wyciągnęłam tobołki z czasów biżutowania i znalazłam pasujące jak ulał kamyki. Proste, ale moim skromnym zdaniem będą w sam raz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













